Znakomicie na I etapie Tour de Pologne spisał się Kamil Małecki. Wychowanek Baszty Bytów wygrał premie w Parchowie, Bytowie i Polanowie. Jutro wystartuje w koszulce najaktywniejszego kolarza.
W poniedziałek 3 sierpnia rozpoczął się 7-etapowy Tour de Pologne UCI WorldTour. W elitarnej stawce zawodników jest wychowanek Baszty Bytów, Kamil Małecki. Gdy wczoraj z nim rozmawiałem, ostrożnie wypowiadał się o swoich szansach pokazania się na przecinającym Kaszuby pierwszym etapie, uznając, że jego zadanie w ekipie Pinarello-Q36,5 Pro Cycling Team polegać będzie raczej na pomocy swoim liderom. Widać Kamil dostał zielone światło od swojej ekipy i tuż po starcie w Gdyni zabrał się w 6-osobowy odjazd, w którym znalazł się jeszcze jeden Polak, Radosław Frątczak. Uciekinierzy wypracowali nad peletonem 1,5-2-minutową przewagę i zajmowali czołowe miejsca na lotnych finiszach. W Kartuzach na Premii Lotnej LOTTO Kamil był drugi, za reprezentantem Polski Radosławem Frątczakiem. Za to na 80 kilometrze trasy w Parchowie Kamil wygrał premię specjalną, wyprowadzając kolegów z ucieczki na drogę do Gołczewa i Półczna.

Czesław Lang w Bytowie serdecznie witał się przyjaciółmi, znajomymi i kibicami.
Zanim kolarze dotarli do Bytowa, gdzie czekały na nich rzesze kibiców, przy linii Premii Lotnej LOTTO na ul. Sikorskiego zatrzymał się samochód Czesława Langa. Dyrektor generalny Tour de Pologne wysiadł z auta i serdecznie witał się przyjaciółmi, znajomymi i kibicami. Walka na premii w Bytowie była niezwykle zacięta. Wygrał ją ten, któremu na tym najbardziej zależało – Kamil Małecki, wszak Bytów to jego rodzinne miasto.

Lotną premię w Bytowie wygrał Kamil Małecki, nasz człowiek w peletonie Tour de Pologne UCI WorldTour.
Kolejną premię przygotowano w Kołczygłowach, gdzie „kreskę” ulokowano przy szkole im. Czesława Langa. Tu już Kamil Małecki nie powalczył. Premię Specjalną im. Czesława Langa wygrał Radosław Frątczak, uważany za najlepszego sprintera w gronie uciekinierów. Także w Kępicach na kolejnym lotnym finiszu zawodnik Reprezentacji Polski był najszybszy. O tym, który z dwójki Polaków, po pierwszym etapie założy niebieską koszulkę najaktywniejszego kolarza LOTTO, miał decydować finisz w Polanowie. I tu popis dał Kamil Małecki, pewnie meldując się na „kresce” na pierwszym miejscu.

W Bytowie, jak i w wielu innych miejscach I etapu z Gdyni do Koszalina, kolarzy dopingowały tłumy kibiców.
Ostatnie pytanie dnia brzmiało, czy piątka uciekinierów (jeden spasował jeszcze przed Kołczygłowami) nie da się peletonowi i pomiędzy sobą rozdzieli czołowe lokaty w Koszalinie. 40 km przed metą miała 1 minutę i 38 sekund przewagi. To dawało nadzieję. Niestety, 15,5 km przed końcem wyścigu peleton „połknął” uciekinierów. Pierwszy etap po finiszu z peletonu wygrał Jonathan Milan z Lidl-Trek, aktualny mistrz Włoch. Najlepszy z Polaków, Marceli Bogusławski, uplasował się na 12 pozycji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze