Kolejna bytowska zbiórka krwi za nami. Krwiobus Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa ze Słupska zaparkował na rynku tradycyjnie w ostatni poniedziałek miesiąca, czyli 25.07. Przed upałem dawców chronił rozstawiony namiot. Choć i to niektórym nie pomogło. Do oddania zarejestrowało 47 osób. 11 po badaniach trzeba było odesłać z kwitkiem. - 2-3 chętnych miało słabe wyniki morfologii. W większości pozostali mieli problem z wysokim ciśnieniem, które spowodowane było temperaturą na zewnątrz - mówi Joanna Sobisz, organizatorka zbiórek krwi w Bytowie. Ostatecznie krew oddało 36 osób, razem 16,2 l. - Pojawiło się kilka nowych twarzy. W tym 4-5 obywateli Ukrainy. Banki krwi, jak zwykle w sezonie wakacyjnym, biją na alarm, bo ich zapasy kurczą się w szybkim tempie. Dlatego jesteśmy bardzo zadowoleni z frekwencji. Nawet kierowca krwiobusu był zaskoczony liczbą chętnych, bo latem z tym różnie. Gdy jest pogoda, jak w dniu naszej zbiórki, to większość siedzi nad jeziorem. Ale Bytów jak zwykle nie zawiódł - mówi J. Sobisz, dodając: - Dziękuję wszystkim dawcom, Urzędowi Miejskiemu w Bytowie, firmie Szulta oraz Bytowskiemu Centrum Kultury.
Tym razem na dawców oprócz czekolad czekały też czerwone i białe koszulki. Na nich znajdowała się kropla krwi oraz napis „Jestem krwiodawcą!”. Zostały zakupione dzięki wsparciu Fundacji Rodziny Gierszewskich. Organizacja przekazała darowiznę słupskiemu RCKiK na promocję oddawania krwi.