Zabawki z sercem

Sylwetki, Zabawki sercem - zdjęcie, fotografia
  • 078
  • 079
  • 080
  • 081
KurierBytowski.pl 23/01/2017 17:24

Życie jest zbyt krótkie, by zajmować się tym, czego się nie lubi. Tego trzyma się mieszkająca w Jamnie Agata Majkowska. Imała się różnych zajęć. Dwa lata temu otworzyła własną działalność gospodarczą. Zamówienia na jej wyroby przychodzą z całej Polski i nie tylko.


ZACZĘŁO SIĘ OD MAMY


Pierwsze, co rzuca się w oczy po wejściu do pracowni Agaty, to piękne, stare, niemal antyczne biurko. Na nim stoi bardzo nowoczesna maszyna do szycia. Szara ściana po sufit pokryta zapisanymi kredą wymiarami, wzorami, nazwami. Wokół półki z równo ułożonymi wielobarwnymi tkaninami. Duży stół, a na nim laptop i gotowe wyroby: miłe w dotyku i mięciutkie poduszki w kształcie gwiazd, sów, kotów, literki do zawieszenia, zabawki dla niemowląt. - Biurko pamięta jeszcze moje dzieciństwo, a maszynę używam drugi rok. Wszystko ustawia się w niej komputerowo: wybór ściegów, programy haftu. Można podłączyć pedał, ale nie trzeba. Szybko przyzwyczaiłam się do szycia bez niego. To trochę tak, jak jazda samochodem z automatyczną skrzynią biegów. Przedtem używałam starego „Łucznika” mojej mamy - mówi Agata Majkowska.


Jej mama szyła od zawsze. Gdy siedziała przy maszynie, z siostrą zajmowały miejsca obok i podpatrywały. Z niepotrzebnych skrawków próbowały szyć ubranka dla lalek. - Dochodziłam do coraz większej wprawy i gdy podrosłam, mama pozwoliła mi siąść do maszyny. Nie zapomnę tego uczucia. Marzyłam o tej chwili, a gdy już nastąpiła, z wrażenia gardło miałam ściśnięte i sztywne ręce - wspomina Agata. Z czasem wciągało ją coraz bardziej. Zaczęła szyć dla siebie, rodziny, prezenty dla znajomych. Słyszała coraz więcej pochwał, ale sama jeszcze nie była w pełni zadowolona. Dążyła do perfekcji. Poza tym marzyła jej się praca... w banku.


CZAS NAUKI I POSZUKIWAŃ


Na kilka ładnych lat pasja ustąpiła miejsca nauce. Szkoła średnia, matura, później wymarzone studia nie zostawiały czasu na inne sprawy. Bankowość, którą studiowała, to kierunek bardzo odległy od artystycznego krawiectwa, które udoskonaliła później sama, z pomocą mamy i internetu. Staż w banku uświadomił Agacie, że to nie jest zajęcie dla niej. Kilka razy zmieniała pracę, szukała takiej, która oprócz zarobków da jej jeszcze satysfakcję. Próbowała wielu rzeczy, w kraju i za granicą. W końcu postanowiła wziąć swój los we własne ręce. - Chciałam robić to, co lubię, bo życie jest za krótkie, żeby robić coś na siłę. Gdy sobie to uświadomiłam, nie miałam już żadnych wątpliwości. Czasem zdarzało mi się wprawdzie tracić wiarę, szczególnie gdy zdałam sobie sprawę, ile jest firm krawieckich i jak trudno wejść na rynek. Mimo to zaczęłam szyć, aby ponownie nabrać wprawy. Dopiero gdy byłam zadowolona z efektów, otworzyłam działalność gospodarczą. Firma dostała nazwę, utworzyłam stronę internetową, założyłam fanpage’a. Nie spodziewałam się, że szybko wejdę na rynek. Z tego co słyszałam, aby się przebić, potrzeba przynajmniej 3-4 lat - wspomina początki.


RECEPTA NA SUKCES


Firma istnieje niespełna dwa lata, a już ma stałych klientów z całej Polski, z Niemiec, Anglii i Irlandii. Zamówień przychodzi tyle, że doba wydaje się za krótka. W połowie listopada musiała zamknąć listę zamówień na święta, bo nie zdążyłaby ich wykonać. Co jest jej atutem? Po pierwsze asortyment - głównym adresatem jej wyrobów są dzieci. Od niemowlaków po nastolatki. Nie szyje ubrań, tylko zabawki, różnych kształtów poduszki (niektóre z haftowanym imieniem dziecka), przytulanki, maskotki, ozdoby, zawieszane trójwymiarowe literki. Klient, który jest zadowolony z sensorycznej kostki dla niemowlaka, później, w miarę gdy dziecko rośnie, zamawia następne rzeczy: miśka, poduszkę, indiański namiot. Dorośli mogą u niej zamówić pościel, obrus, poszewki na poduszki, rękawice kuchenne itp. Po drugie: wszystko uszyte jest z bardzo dobrych materiałów, z antyalergicznym wypełnieniem, z atestem bezpieczeństwa. - Nie kupuję najtańszych, stawiam na jakość. Zaopatruję się przez internet. Mam zaufanie do jednego sklepu, który co prawda ma wyższe ceny, ale za to bardzo dobre materiały. Zabawek nie można szyć z byle czego. Maluchy biorą wszystko do buzi, a większe dzieci z zabawkami śpią. Wszystkie tkaniny dekatyzuję, czyli piorę, aby potem materiał się nie skurczył czy nie zdeformował. Takie, które puszczają farbę, od razu wykluczam. Każdy materiał po wypraniu prasuję żelazkiem z wytwornicą pary, co dodatkowo daje gwarancję, że produkty nie zmienią wymiarów czy kształtu podczas użytkowania. Zamówienia przyjmuję internetowo, a wysyłam klientom kurierem. Staram się dotrzymywać terminów. I jak dotąd nie miałam żadnych reklamacji. Wręcz przeciwnie, klientów wciąż przybywa - mówi z uśmiechem.


RADOŚĆ TWORZENIA


W ubiegłym roku Agata zaczęła pokazywać swoje wyroby na jarmarkach. Zaczęła od 2-dniowego Jarmarku Wdzydzkiego, potem dożynki wojewódzkie w Brusach. Była na Kościerskiej Giełdzie Mam i Bożonarodzeniowym Jarmarku w Chojnicach. No i oczywiście na wszystkich możliwych bytowskich imprezach. - Bardzo wielu klientów zyskałam dzięki temu. Cieszy, że najwięcej ich mam właśnie z Bytowa i okolic. Absolutnym hitem, który schodził „jak woda”, były w tym roku poduszki-sowy. Czułam, że tak będzie. Skąd? Po reakcji dzieci mojej siostry, które zawsze dostają nowości do wypróbowania. Po ich minach od razu wiem, czy dana rzecz jest trafiona - mówi ze śmiechem. Ma pełną głowę pomysłów na nowe wzory. Brakuje tylko czasu na ich realizację. Namawiano ją nawet, by zaopatrywała jakiś sklep. - Może w przyszłości, gdy rozwinę działalność. Marzy mi się większy lokal z ogromnym stołem i pracownik. Na razie cały czas inwestuję i się rozkręcam. Jestem własną szefową, czasami bardzo wymagającą, bo pracuję nieraz więcej i dłużej, niż gdybym była na etacie w banku, ale radość tworzenia jest tak wielka, że nie odczuwam wcale zmęczenia, tylko ciekawość, jaki będzie efekt końcowy. Myślę, że mój sukces bierze się też z tego, że uwielbiam dzieci i w każdą szytą przeze mnie rzecz wkładam serce - kończy Agata.

Reklama

 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierbytowski.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

„Kurier” s.c. z siedzibą w Bytów 77-100, Zielona 5

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"