Uważajmy na nasze płazy

KurierBytowski.pl 11/04/2016 11:47

W naszych stronach zasypuje się coraz więcej śródpolnych oczek wodnych. To problem. I nie chodzi tylko o krajobraz. Efekty to konieczność stosowania większej ilości środków ochrony roślin i częstsze występowanie... boreliozy. Wiele płazów, bo to im poświęcony jest ten tekst, ginie też o tej porze co roku pod kołami aut.


ZNIKAJĄCE OCZKA
Ziemia Bytowska znana jest z czystego i bogatego środowiska przyrodniczego. Nie wszyscy jednak dbają, by ten obiegowy sąd pozostał prawdziwy. Chodzi o płazy. Niektórzy nasi rolnicy, by powiększyć powierzchnie upraw, masowo zasypują oczka wodne, płytkie stawy i śródpolne mokradła, najcenniejsze miejsca rozrodu tych zwierząt. Płazy wymierają, a szkodniki pozbawione naturalnych wrogów mnożą się na potęgę, niszcząc uprawy. Zaczyna się błędne koło. Rolnik, który najpierw zasypał oczka wodne, zmuszony jest stosować środki ochrony roślin. Niszczy co prawda sporą część szkodników, ale przy okazji pozbywa się reszty płazów, wyjątkowo wrażliwych na opryski ze względu na cienką, delikatną i chłonną okrywę ciała. Szkodniki mnożą się więc jeszcze bardziej, co gorsza ich kolejne pokolenia stają się często na chemię uodpornione. Konieczne są więc coraz to nowe, ulepszone opryski. Tym samym pogarsza się jakość zjadanej przez nas żywności, a środowisko zatruwane jest coraz mocniej. Giną kolejne płazy, gady, ptaki.
Tymczasem często wystarczyłoby utrzymać stawy i oczka wodne. Niestety na niewiele zdaje się obowiązująca rolników tzw. zasada wzajemnej zgodności (cross compliance), zakazująca niszczenia siedlisk fauny chronionej (dyrektywy UE), w tym zakrzaczeń i naturalnych zbiorników wodnych. Dodatkowo obowiązujący od tego roku nowy system dopłat obszarowych zachęca do zachowywania elementów wzbogacających bioróżnorodność w krajobrazie polnym. Z drugiej strony, rolnikowi przysługuje dopłata za oczko wodne do powierzchni 100 m2. Co więc gdy ma na polu takie o pow. ok. 700 m2? Co zrobi? Bywa, że zasypie te „ponadwymiarowe” 600 m2, bo i tak dostanie pieniądze tylko za 100 m2 i ani grosza więcej. Mało tego, niejednokrotnie takiemu zasypywaniu cennego dla płazów siedliska towarzyszy pozbywanie się kłopotliwych śmieci. Niestety, widok gruzu, starych mebli, worków po nawozach, pojemników po środkach chemicznych czy nawet starych telewizorów i lodówek w takich miejscach jest czymś przerażająco powszechnym. - W Polsce system ochrony przyrody działa, delikatnie mówiąc, kiepsko. Mamy długie listy gatunków chronionych i rozmaitych obwarowań i dyrektyw. Ale jak co do czego przyjdzie, nie można wyegzekwować odpowiednich zachowań. Przykładem może być pewien rolnik z Gostkowa. Pierwsze co zrobił, sprowadzając się w nasze strony, to zasypał na swoich polach  5 bardzo cennych, zinwentaryzowanych przez przyrodników zbiorników wodnych. Żyły tam kumaki, traszki i kilka innych chronionych gatunków. Było to jedyne w okolicy miejsce, na którym lądowały dzikie gęsi. Liczne pisma pisane w tej sprawie przez przyrodników do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz do tego rolnika pozostały bez odpowiedzi. I tak jest w wielu innych przypadkach. Jest przepis, dyrektywa, ale martwa. Papier jest cierpliwy, ale co z przyrodą? - martwi się bytowski przyrodnik Adam Mohr.


PŁAZY A BORELIOZA
Przyroda to delikatny i skomplikowany organizm, co widać na przykładzie... boreliozy. Wiadomo, że nie wszystkie kleszcze tę chorobę przenoszą. Dlaczego? Między innymi dlatego, że jedna z faz cyklu rozwojowego kleszcza to tzw. nimfa, która często atakuje płazy i gady. Ostatnie badania amerykańskich uczonych wykazały, że płazy mają w swojej skórze substancje, które powodują uleczenie kleszcza nosiciela z boreliozy. Można więc wysnuć wniosek, że ostatnio notowany gwałtowny wzrost zakażeń boreliozą może być spowodowany spadkiem liczebności płazów? To przykład, jak wciąż mało wiemy o powiązaniach między poszczególnymi elementami przyrody - W Bytowie brakuje stowarzyszenia, które zajmowałoby się ochroną przyrody. Może czas, by coś takiego powstało? Właśnie ochrona rodzimych populacji płazów przed wyginięciem byłaby dobrym kierunkiem działania. Najważniejsze przecież jest  uświadomienie społeczeństwu, że płazy to nie tylko żabki, które miło kumkają, więc jak ich nie zobaczymy, to strata będzie niewielka. Najmniejsze zachwianie równowagi ekologicznej może spowodować niespodziewane konsekwencje - kończy A. Mohr.


ŚMIERĆ NA SZOSIE
Jednocześnie przyrodnik zwraca uwagę na niedostosowanie naszych dróg. - W tej chwili masowo wędrują 3 płazie gatunki, które wcześnie zaczynają gody: ropucha szara, żaba trawna i żaba moczarowa. To są najliczniejsze spośród płazów Ziemi Bytowskiej. Później ruszą inne: żaby zielone, ropuchy, kumaki, grzebiuszki i traszki. Płazy nie są dobrymi piechurami, dlatego zwykle tworzą lokalne populacje, których przeżycie uzależnione jest od okolicznych zbiorników wodnych. Jeżeli idąc do nich trafią na przeszkody nie do przebycia: niedostępne drogi, nasypy kolejowe, giną. W wielu miejscach przeprawiają się przez szosy, zwykle są to dawniej budowane drogi, bez specjalnych przepustów. Co gorsza, płazy zwykle się tam na dłużej zatrzymują. Włażą na cieplejszy, nagrzany pierwszym marcowym słońcem asfalt i instynktownie przysiadają, by „podładować akumulatory”, czyli jak każde zwierzę zmiennocieplne - ogrzać swój organizm. Giną pod kołami pojazdów, gdyż drogi w naszym powiecie nie były zaprojektowane pod kątem ochrony płazów. Przykładem jest krajówka nr 20 za Mądrzechowem w kierunku Półczna, gdzie znajduje się spory szlak migracyjny. Na pierwszy rzut oka nie widać rozmiaru tego zjawiska, gdyż martwe płazy na bieżąco zbierają drapieżniki: lisy czy ptaki. Jedynym śladem tragedii są charakterystyczne plamy na jezdni. Teoretycznie można by tam łatwo pomóc płazom. Wymagałoby to jednak dużej dyscypliny i dobrej organizacji. Można by pójść za przykładem paru szkół w Polsce. Te na przełomie marca i kwietnia ustawiają przed newralgicznymi przejściami zapory przeciwpłazowe i wkopują pod nie wiadra. Co najmniej 2 razy dziennie przenoszą te złapane płazy na drugą stronę. Na taki cel, połączony z akcją edukacyjną można uzyskać fundusze. To nie rozwiąże oczywiście problemu, lecz w jakiś sposób płazom pomoże - zachęca A. Mohr.

Reklama

 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierbytowski.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

„Kurier” s.c. z siedzibą w Bytów 77-100, Zielona 5

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"