To taki sposób na zwiedzenie świata

Sylwetki, sposób zwiedzenie świata - zdjęcie, fotografia
KurierBytowski.pl 31/12/2018 16:00

Warsztaty prowadził już m.in. w Hiszpanii, Rosji, Francji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Mieszkańców tych państw uczył jak wykonywać kartki i albumy.


Ich tworzenie nie kojarzy się z typowo męskim zajęciem. A już na pewno nie z czymś, co może być naszą pracą, a nie tylko hobby. Mariusz Gierszewski z Modrzejewa (gm. Tuchomie) udowadnia, że z pasji możemy uczynić dochodowy biznes i przy okazji zobaczyć spory kawałek świata.


TO CZYSTY PRZYPADEK


Zaczęło się, tak jak to zazwyczaj bywa, od zbiegu okoliczności. Latem 2012 r. M. Gierszewskiego odwiedziła w rodzinnej miejscowości koleżanka. - Pochwaliła się wtedy pomysłem na prezent, jaki chce kupić swojemu bratankowi na pierwsze urodziny. Pokazała zdjęcie kartki okolicznościowej, jaką planuje zamówić na jednej ze stron internetowych. Praca nie była najładniejsza. Jakość wykonania też pozostawiała wiele do życzenia. Byłem szczery i powiedziałem, co myślę. Usłyszałem od niej, że skoro taka brzydka, to może zrobię lepszą. A że zawsze podchodziłem do wyzwań ambitnie, przyjąłem je - opowiada o początkach 27-latek. Zaczął od przeglądania stron internetowych, sprawdzając, gdzie może nabyć potrzebne materiały do wykonania kompozycji. Zamówił, co potrzebne i przystąpił do pracy. - Gotową kartkę otrzymała koleżanka, która pochwaliła się nią w mediach społecznościowych. Pod postem posypała się lawina pytań: kto zrobił? Gdzie można kupić? Byłem zaskoczony - opowiada M. Gierszewski. Na jednej kartce się nie skończyło. Pojawiali się coraz to nowi chętni na to, co wychodzi spod jego ręki. Tak zaczęło się jego przygoda ze scrapbookingiem i cardmakingiem.


OD BLOGA DO FIRMY


Krótko po tych wydarzeniach założył bloga. - Pomogła mi w tym znajoma Ania, mieszkająca w Holandii. To ona jest matką chrzestną tego, co robię. Bardzo mnie wspierała od początku - mówi modrzejewianin. Później powstał fanpage, który dziś ma ponad 7 tys. polubień i galeria na Instagramie, którą obserwuje ponad 5 tys. osób. Obydwa pod nazwą Scrap Hobby. Po kilku miesiącach jego kariera ruszyła z kopyta. - Pierwszym krokiem było zaproszenie do współtworzenia jednego z blogów kreatywnych. Później otrzymałem kilka kolejnych propozycji od sklepów branżowych z akcesoriami do scrapbookingu, czyli m.in. papierów czy wycinanek. Dostawałem produkty i tworzyłem z ich materiałów gotowe kompozycje kartek okolicznościowych czy albumów na zdjęcia. Działało to na zasadzie promowania ich sklepów - mówi M. Gierszewski. Działalność przyniosła mu popularność w środowisku rękodzielników zajmujących się tą dziedziną. - Wtedy zdałem sobie sprawę, że to już nie tylko zwyczajne hobby. Postanowiłem iść na całość i przekształcić je w biznes i sposób na życie. Jednak mojego entuzjazmu nie podzielili bytowscy urzędnicy. Odmówili dotacji na otworzenie działalności gospodarczej - tłumaczy mężczyzna. Dziś może im powiedzieć: I co?


OD MIEJSCOWEGO GOK-U PO ŚWIATOWE STOLICE


Nie mając finansowego wsparcia, powoli uzupełniał materiały najpierw pieniędzmi ze stażu, a następnie pracy. Zgłaszał się także do firm, oferując współpracę. - Miałem szansę na zbudowanie własnej marki i większą rozpoznawalność. I to był strzał w dziesiątkę. Oni przysyłali mi materiały ze swoich najnowszych kolekcji, a ja część własnych pieniędzy mogłem zainwestować w narzędzia, które zaczynały być niezbędne. Wtedy też pojawiły się pierwsze pojedyncze warsztaty, które prowadziłem m.in. w Gminnym Ośrodku Kultury w Tuchomiu - wspomina M. Gierszewski.


Przełomowy okazał się 2014 r. - Karolina Witczak, obecnie moja przyjaciółka, zaproponowała mi wspólne warsztaty w Hiszpanii. Przez dłuższy czas nie docierało do mnie, że to jednak prawda. Musiałem się uszczypnąć, by uwierzyć, że już za kilka miesięcy pojadę na drugi koniec Europy uczyć ludzi, jak tworzyć kartki i nie tylko. Pojechałem i była to na tamten czas jedna z większych przygód w moim życiu. Poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi. Spróbowałem pysznych potraw. Pomoczyłem nogi w turkusowym morzu. Niesamowite doświadczenie. Energia, którą przywiozłem z Hiszpanii do Polski, utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że obrałem dobrą drogę - opowiada rękodzielnik.


MIĘDZYNARODOWA WSPÓŁPRACA


Z roku na rok pojawiały się kolejne propozycje wyjazdów za granicę. - Blisko 3 lata temu podjąłem decyzję, aby przeprowadzić się nieco bliżej stolicy. Spowodowane to było zbyt długimi, męczącymi i dalekimi podróżami z Modrzejewa na lotnisko w Warszawie. Padło na Łódź, w której bywałem już wcześniej. Znałem tam też grono osób, które jak ja zajmowały się scrapbookingiem. Niektórzy byli dla mnie już jak rodzina i pomogli w starcie - wyjaśnia M. Gierszewski.


Pierwszy rok spędził jednak w większości w Hiszpanii. Tam podjął pracę w firmie organizującej wesela. Pomagał w przygotowaniach sal i sesji ślubnych. - To było naprawdę fajne doświadczenie, ale wiązało się z tym, że niekiedy bywałem w mieszkaniu w Polsce kilka dni w miesiącu - wspomina modrzejewianin. Wtedy podjął współpracę z dwiema największymi firmami produkującymi akcesoria do scrapbookingu ze Stanów Zjednoczonych oraz jedną z Australii. Działał również z hiszpańskimi, polskimi, rosyjskimi, litewskimi oraz indyjskimi producentami. - Byłem wręcz zmuszony do doskonalenia języka angielskiego, którym nie ma co ukrywać, nie władałem najlepiej. Dodatkowo zdecydowałem się na naukę hiszpańskiego, który jest naprawdę łatwym i przyjemnym językiem. Dodatkowo bardzo przydatnym w mojej pracy, bo do nich latam najczęściej i darzę szczególnym sentymentem. Moim marzeniem jest, aby kiedyś mieć w Hiszpanii dom. Póki co znajomi na czas przyjazdu udostępniają mi swoje - tłumaczy mężczyzna.


WITAJ PRZYGODO! ALE... GDZIE MOJE UBRANIA?


Jak sam mówi, dziś lotnisko jest jego drugim domem. Dzięki warsztatom miał szansę zobaczyć Brazylię, Hiszpanię, Portugalię, Litwę, Łotwę, Rosję, Estonię, Norwegię, Szwecję, Danię, Słowację, Węgry, Bośnię i Hercegowinę, Włochy, Grację, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Indonezję. Nie brakuje mu przygód związanych z podróżowaniem. - Dwa lata temu, lecąc do Barcelony, samolot został przekierowany do Walencji ze względu na złe warunki pogodowe. Okazało się, że będzie to lądowanie awaryjne ze względu na dodatkowe problemy techniczne maszyny. Nie życzę nikomu takich chwil grozy. Na szczęście lot zakończył się szczęśliwie - opowiada M. Gierszewski, dodając: - Lubię poznawać nowe kultury, choć niekiedy jestem w szoku, jak dany kraj funkcjonuje. W Dżakarcie przykładowo naprawdę się bałem. Ludzie na ulicach z pistoletami. Zakaz wkraczania w strefy pod groźbą śmierci. Niektórych widoków nie chcę nawet pamiętać. W Rosji natomiast czułem się cały czas inwigilowany. Sprawdzali mnie, gdzie wychodzę, notowali wejścia do hotelu.


Nie zabrakło też zabawnych sytuacji. - W ub.r. na kilka chwil przed wejściem do samolotu, będąc już na schodach, spojrzałem na koleżankę Karolinę przerażonym wzrokiem. Ona w panice zapytała: „Mariusz, co jest? Co się dzieje? Źle się czujesz?”. Po chwili milczenia wydusiłem z siebie, że nie spakowałem żadnych ubrań. Warsztaty zaczynałem więc od zakupu nowej garderoby - wspomina ze śmiechem M. Gierszewski. Zdarzało mu się też mylić dni wylotu, więc leciał na łeb na szyję, docierając na miejsce na chwilę przed zamknięciem bramki.


Nawiązał także sporo przyjaźni. - Moje kursantki np. z Norwegii dziś są moimi dobrymi znajomymi. Lubimy spędzać razem czas po szkoleniu przy kawie i rozmowach. One wiedzą nawet, gdzie na mapie znajduje się Modrzejewo. W Hiszpanii tak samo. Choć z drugiej strony w niektórych miejscach, mówiąc, że jestem z Polski, spotykałem się z pytaniami o Putina i jak tam u nas rządzi - mówi 27-latek, dodając: - Nigdy nie wstydzę się mojej małej ojczyzny, czyli Modrzejewa. Grafik niestety, nie pozwala mi na częste odwiedziny, jednak zawsze chętnie tu wracam.


KARTKI I POLITYKA IDĄ W PARZE


- Dziś mogę powiedzieć, że mam pracę marzeń i dzięki niej mogę przeżyć przygodę życia. Z drugiej strony mam świadomość, że nie będę w stanie jej podołać w przyszłości. Zresztą wyjazdy 3-4 razy w miesiącu są męczące. Tak samo życie między Polską a innymi państwami. Każdy chce w pewnym momencie zwolnić tempo. Oczywiście mam na siebie pomysł i plany na przyszłość. Od zawsze interesowałem się polityką. Dwukrotnie stratowałem do Rady Gminy Tuchomie. Mimo szalonego tempa i prowadzenia warsztatów nigdy o niej nie zapomniałem. Siedziała gdzieś z tyłu głowy. Zdecydowałem dać jej szansę i dziś dzielę czas między pracę a politykę. Jestem asystentem społecznym jednego z posłów. Jednak kiedyś chciałbym działać na terenie moich malowniczych Kaszub - snuje plany na przyszłość M. Gierszewski.


Rękodzielnik niebawem odwiedzi swoją bytowskie szkoły, gdzie opowie o swojej pasji i przygodach. Prawdopodobnie pojawi się wystawa stworzonych przez niego prac.

Reklama

 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierbytowski.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

„Kurier” s.c. z siedzibą w Bytów 77-100, Zielona 5

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"