Prawy, pięć, na szczyt…!

KurierBytowski.pl 17/10/2013 09:47

Kierowca Marcin Kurlej z Bytowa i pilot Tomasz Fabczak z Lipnicy mają duże szanse na zdobycie rajdowego Pucharu Polski Automobilklubów i Klubów. Jednak już teraz dwójce naszych krajanów nie stoi nic na przeszkodzie do profesjonalnego ścigania się z najlepszymi w Polsce.

RAJDOWE AUDI TATY

- Będąc chłopcem jeździłem jako pasażer z ojcem na rajdy rodzinne na orientację organizowane przez Automobilklub w Bytowie. To była dobra zabawa - wspomina M. Kurlej. Bytowiak, gdy tylko zdobył prawo jazdy poczuł ciąg do szybkiej jazdy. - Wiele razy było to powodem moich kłopotów z drogówką. Przekonałem się, że drogi publiczne nie są najlepszym miejscem do ścigania się i zacząłem myśleć o rajdach. Kilka lat temu w internecie przeczytałem o imprezie organizowanej dla amatorów. Nie miałem własnego samochodu, więc zapytałem ojca czy mogę pojechać jego. Zgodził się. Tak wystartowałem w swoim pierwszym rajdzie. Chociaż Audi A6 z 2,5-litrowym silnikiem Diesla był mało sportowym autem udało mi się tam zająć II miejsce - opowiada 27-latek.

NAJWAŻNIEJSZY SAMOCHÓD...

Po pierwszym sportowym sukcesie apetyt na ściganie wzrósł. Trzy lata temu ze swoim kolegą T. Fabczakiem, również pasjonatem sportów motorowych, stworzyli zespół. Wspólnie wystartowali w kilku amatorskich imprezach. Na pierwsze sukcesy nie trzeba było długo czekać. Tak połknęli bakcyla. Postanowili sprawdzić swoje możliwości w półprofesjonalnym cyklu rajdów w ramach Pucharu Polski Automobilklubów i Klubów. Wystartowali w 2 klasie, czyli samochodów z silnikami od 1400 cm do 1600 cm. - Niższa klasa jest zbyt wolna, a samochody większej mocy są poza naszym finansowym zasięgiem - tłumaczy M. Kurlej. Już w pierwszym sezonie stanęli na podium w 5 z 11 rajdów rozgrywanych w ramach Pucharu. Nieoczekiwanie uplasowali się na drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej depcząc liderowi po piętach, a stawkę zostawiając daleko z tyłu. Dodatkowo T. Fabczak został liderem generalnej klasyfikacji pilotów. - Nasz sukces jest tym większy, że jeździmy prawie całkowicie fabryczną Hondą Civic. Walczymy z zespołem posiadającym profesjonalny rajdowy samochód i zespół mechaników. Nasza klasa też jest najbardziej oblegana. Podczas gdy w innych startuje po kilka załóg, w 2 klasie konkuruje ich 25 - mówi T. Fabczak. Aby zbliżyć się do osiągów pojazdów rajdowych ich Honda przeszła drobne modyfikacje. - Zamontowaliśmy m.in. lekkie koło zamachowe, nową przepustnicę, kolektor ssący oraz skrzynię biegów z blokadą dyferencjału. Nasz samochód przy pojemności 1600 cm3 osiągnął moc ok. 180 KM. Skończyłem technikum mechaniczne, dlatego większość rzeczy przy naszym samochodzie robię sam - mówi M. Kurlej, który na co dzień pomaga w prowadzeniu rodzinnego interesu w Bytowie. Młodzi mężczyźni przyznają, że ich pasja nie należy do najtańszych. - Kilkaset złotych to wpisowe na rajd. Do tego dochodzą specjalistyczne opony, które z reguły trzeba wymieniać po dwóch wyścigach. Dla samochodu spalającego ok. 20 l na 100 km niemałe są też wydatki na paliwo. Rajdy odbywają się w całej Polsce, dlatego musimy też zgromadzić środki na dojazd i transport samochodu lawetą - mówi T. Fabczak

…I PILOT

Prowadzący na co dzień działalność handlową lipniczanin w weekendy zamienia się w pilota rajdowego. Jego zadaniem jest prowadzenie kierowcy po trasie i ostrzeganie m.in. o tym, co go czeka za zakrętem. - Na miejsce przyjeżdżamy dzień przed wyścigiem. Organizator umożliwia wszystkim załogom zapoznanie się z trasą. Podczas przejazdu nagrywamy ją kamerą. Później na tej podstawie wszystko opracowuję. Aby jak najlepiej opisać trasę siedzę czasem nad tym do trzeciej nad ranem. Dzięki temu kierowca wie na jakim biegu wjechać w zakręt, gdzie jest „hopka” albo jakaś przeszkoda. Każdy rajd składa się z trzech lub czterech odcinków specjalnych, które trzeba przejechać dwa lub trzy razy. Jedziemy w kaskach w samochodzie, w którym na wysokich obrotach mocno ryczy silnik. Nie stać nas na połączenie radiowe, dlatego aby kierowca mnie słyszał muszę głośno krzyczeć. Zdarza się, że po całym dniu tracę głos - przyznaje T. Fabczak.

Jak mówi nie boi się szybkiej jazdy jako pasażer, chociaż prędkości, nawet na szutrze, sięgają 140 km/h. - Znamy się z Marcinem od wielu lat, ufam mu i znam jego umiejętności - wyznaje T. Fabczak.

Jak obaj twierdzą ich receptą na sukces jest właśnie wzajemne zaufanie. - Jazdy z pilotem trzeba się nauczyć. Wyłącza się wtedy część wyobraźni i nastawia na wydawane przez niego komendy. Nigdy nie zastanawiam się nad niebezpieczeństwami czyhającymi na poboczu jak skały czy drzewa. Skupiam się tylko na drodze - mówi M. Kurlej. - Czasami zawody odbywają się na południu Polski. Po przejechaniu kilkuset kilometrów jesteśmy zmęczeni, jednak gdy stajemy na starcie szybko o tym zapominamy i dajemy z siebie wszystko. Mamy satysfakcję, bo w klasyfikacji generalnej rajdu tracimy pół sekundy do załogi jadącej w wyższej klasie np. na legendarnej Lancii Delta Integrale - opowiada M. Kurlej. Bytowiacy nie mają mechaników, dlatego wszystkie awarie muszą usuwać sami. - Raz zdarzyło się, że przed kolejnym odcinkiem specjalnym nie mogliśmy odpalić samochodu. Mieliśmy kilka minut na rozwiązanie problemu. Innym razem wypadł klocek hamulcowy i rajd musieliśmy ukończyć bez niego - mówi M. Kurlej.

Impreza rajdowa to spore logistyczne wyzwanie dla organizatorów i egzamin dla zawodników. - Każda załoga dostaje kartę drogową. To taka biblia rajdu. Zapisuje się w niej m.in. czas startu w kolejnych odcinkach specjalnych i trasy dojazdu do nich. Przejechanie jednego mierzącego 2,5 km odcinka, kiedy fotokomórka mierzy nasz czas, zajmuje ok. 1,5 min. Zaraz potem musimy drogami publicznymi dojechać w kolejne miejsce. Nie możemy używać GPS-u, dlatego opieramy się tylko na opisie w karcie drogowej dostarczonej przez organizatorów. Mamy na to kilkanaście minut. Za spóźnienie naliczane są kary - mówi T. Fabczak.

PĘDEM PO LICENCJĘ I MARZENIA

Załodze bytowiaków do końca sezonu zostały do przejechania w ramach Pucharu 2 rajdy. - Naszym celem jest zwycięstwo w klasie. Konkurencyjna załoga to profesjonaliści, dlatego nie będzie łatwo. Brakuje nam jednak zaledwie 5 punktów, dlatego wciąż mamy duże szanse. Bardzo ważny dla nas będzie kolejny start w Rajdzie Wielkopolskim 26 i 27.10. Jego gospodarzem jest nasz główny konkurent - mówi T. Fabczak.

Niezależnie od wyniku rywalizacji bytowiacy już w tej chwili mogą wystąpić o wydanie licencji rajdowej. - Warunkiem jest udział w przynajmniej trzech zawodach i zdobycie 30 pkt. Limit udało nam się wyrobić już po trzech pierwszych wyścigach. Nie występujemy jednak o licencję, bo wyłączyłoby to nas z rywalizacji w ramach Pucharu Polski Automobilklubów i Klubów, który jest przeznaczony dla amatorów. O licencję postaramy się zaraz po zakończeniu sezonu. Umożliwi nam ona ściganie w Lidze Okręgowej, która jest przedsionkiem do Rajdowego Pucharu Polski, w którym jeżdżą najlepsi - mówi T. Fabczak. Jednak aby konkurować z profesjonalnymi zespołami muszą zamienić swoją Hondę na auto rajdowe z prawdziwego zdarzenia. - Najtańszy taki samochód, wyposażony m.in. w klatkę bezpieczeństwa, to wydatek 100 tys. zł, dlatego będziemy musieli rozejrzeć się za sponsorami - mówi M. Kurlej.

Obaj przyznają, że rajdy już dziś pochłaniają dużą część ich czasu. - Odbywa się to kosztem życia rodzinnego, dlatego tym bardziej jesteśmy wdzięczni najbliższej rodzinie, która mimo wszystko wspiera nas w naszej pasji - mówi T. Fabczak. Bytowscy rajdowcy myślą też o popularyzacji sportów motorowych na Ziemi Bytowskiej. - To widowiskowy sport, który staje się coraz bardziej popularny w Polsce. Uliczne wyścigi ściągają setki kibiców. Marzymy o tym, aby taki wyścig w ciągu trzech lat zorganizować na Ziemi Bytowskiej. Jednak to bardzo duże logistyczne wyzwanie - dodaje T. Fabczak.

Reklama

Prawy, pięć, na szczyt…! komentarze opinie

Dodajesz jako: |
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierbytowski.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

„Kurier” s.c. z siedzibą w Bytów 77-100, Zielona 5

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"