Ekologiczne warzywa z Baranowa

Ludzie, Ekologiczne warzywa Baranowa - zdjęcie, fotografia
KurierBytowski 28/09/2019 09:25

- Warzywa zebrane rano po południu trafiają na stół moich klientów. Są wyhodowane bez udziału sztucznych nawozów czy chemicznych środków ochrony - mówi Ewa Orzechowska z Baranowa (gm. Parchowo). Nie, to nie pomyłka. Pani Ewa, którą na Ziemi Bytowskiej kojarzymy jako animatorkę kulturalną, prowadząca grupę Brzozaki, organizatorkę rozmaitych warsztatów, jest też zawołanym ogrodnikiem.

Do Baranowa przyjeżdżamy w poniedziałek. Wczoraj upał pastwił się jeszcze nad okolicą. I dobrze, chyba właśnie taki powinien być ostatni dzień wakacji. Dziś jest rześko, też dobrze, w sam raz na oglądanie ogrodu. Ten pani Ewy jest kilka razy większy od typowych bytowskich ogródków działkowych. Mierzy ok. 800 m2. Ogrodzonych płotem, wzdłuż którego rosną mirabelki, czarny bez, i o ile dobrze rozpoznajemy - jabłonie. Drzewom poniżej towarzyszą krzaki i dzikie zarośla. - Co, dziwicie się tym chwastom, myślicie, co tu robią? - zgaduje nasza gospodyni i zaraz wyjaśnia: - To na nich żeruje część szkodników, które w przeciwnym razie rzuciłyby się na moje grządki. W tych drzewach i krzewach mieszkają też ptaki, żywiące się szkodnikami. Pomysł takiego półdzikiego pasa wokół ogrodu nie jest mój. Jego założenie radzi wielu ogrodników, którzy nie stosują chemii.

Oglądamy grządki. Fasolka szparagowa w trzech odmianach, marchew - też kilka rodzajów. - Te tu to niedawno posadzone flance kalarepy. Mam nadzieję, że zbiorę je na początku listopada - mówi pani Ewa. Jeszcze dłużej na grządkach pozostanie jarmuż. - Staram się tak dobierać rośliny, by praktycznie przez cały rok oferować swoim klientom coś świeżego. Jarmuż będzie jak znalazł w zimie - mówi nasza ogrodniczka. Oglądamy też zagon kapusty i brukselki. Przykrywa je niczym biały welon specjalna siatka. - Dzięki niej nie obawiam się bielinka kapustnika. Niestety w Polsce takiej tkaniny nie można kupić. Tę musiałam sprowadzić aż z Anglii. Sprawdza się - tłumaczy kobieta. Pokazuje też zagon marchwi osłonięty od ścieżki na wysokość kilkudziesięciu centymetrów zasłoną z tej samej siatki. Jak się dowiadujemy, wyżej nie trzeba, bo największy marchwiany szkodnik, połyśnica marchwianka, zwyczajnie wyżej nie lata. Nie jest więc w stanie zaszkodzić roślinom pani Ewy.

Stojąc wśród grządek, kątem oka już za płotem dostrzegamy dwa konie. To klacz rasy polski koń zimno krwisty i jej towarzysz wałach rasy huculskiej. Lara i Newil są charakterne, ale bardzo pożyteczne. Lara to główna siła pociągowa w gospodarstwie pani Ewy. Orka, bronowanie, przewiezienie cięższych rzeczy. Oba konie pełnią też jeszcze jedną ważną funkcję. - Dostarczają dobrego obornika - mówi nasza gospodyni. W tym drugim sprawdzają się też kury i dwie owce, Lili i Nel. Ten wełniany duet służy też jako ekowykaszarka. Swoją rolę w ogrodzie spełniają też trzy dorodne kaczki. - Wpuszczam je do ogrodu, by wyjadały szkodniki. Są w tym zdecydowanie lepsze niż kury - zapewnia pani Ewa.

Zaglądamy też do położonego w innej, specjalnie wygrodzonej części ogrodu osłoniętej od wiatru tunelem pod folią. Rosną w nim m.in. pomidory. Wschodzi też zagon sałaty, która powinna być gotowa za kilka tygodni. Nasza ogrodniczka pokazuje nam jeszcze drewnianą buchtę wypełnioną dojrzewającymi bakłażanami. To taka cieplarnia w cieplarni. Podłoże w buchcie stanowi bowiem w dużej mierze koński obornik. - W lutym ułożyłam tu sporą jego warstwę. Zaczął fermentować, przy okazji wydzielając ciepło. Nie chciałam wierzyć, kiedy w pewnym momencie zmierzyłam jego temperaturę. Sięgnęła 70oC. Tak było krótko, jednak w końcówce zimy ciepła starczyło, bez dodatkowego ogrzewania mogła tu wykiełkować cała potrzebna mi wiosną rozsada - mówi ogrodniczka.

Po obejrzeniu ogrodu pani Ewa zaprasza na kawę. To okazja, by zapytać, skąd pomysł na Ogród Lary. - Inspiracją była lektura francuskiej książki pt. „Miraculous Abundance” (Cudowna Obfitość) Jej autorzy, Perrine i Charles Herve-Gruyer, opisują, jak przy 600 m2 ogrodu jedna osoba może z niego wyżyć, sprzedając to, co urodzi. Przy tym nie trzeba stosować chemii. Autorzy przyglądali się, jak funkcjonują uprawy warzyw w różnych częściach świata. Jakie metody stosuje się, by gleba była żyzna i produktywna przez cały rok. To oczywiście bardzo przemyślana i intensywna uprawa. Tej wiosny oglądałam też gospodarstwo w południowej Anglii, której właściciel dostarcza swoim klientom świeżych warzyw, niepryskanych żadnym paskudztwem. Przy czym zamawiający je często wpłacają pewną kwotę raz na rok i potem co tydzień otrzymują karton, tego co akurat urodziło się w tym gospodarstwie. Ludzie otrzymują świeży, sezonowy produkt. Przy okazji zdrowy, ekologiczny. Pomyślałam, dlaczego nie spróbować. Tym bardziej że mam spory ogród, z którego dotąd wystarczało mi z nawiązką na własne potrzeby oraz by dzielić się z przyjaciółmi - opowiada E. Orzechowska.

Już wiosną zaczęła sprzedawać swoje warzywa. Wśród klientów byli nauczyciele jednej z pobliskich szkół. - W czwartki składali zamówienia, a na drugi dzień przywoziłam im warzywa świeżo zerwane z grządek. Niektórzy kontynuowali zamówienia przez całe wakacje. Takie naturalne inaczej smakują i dłużej się przechowują - mówi ogrodniczka. Kupują też letnicy czy sąsiedzi. Ceny nie są wygórowane. Np. za 150 g sałaty pani Ewa bierze 3 zł, a za 250 jarmużu 5 zł. - Tu nie chodzi o zarabianie wielkich pieniędzy, bardziej o dorobienie. Choć przy odpowiedniej organizacji ogrodu i sieci kupujących rodzina licząca kilka osób może czerpać z tego swój podstawowy dochód przy obrabianiu 1500-2500 m2. Co ważne dochody rozłożone są na cały rok, a przy okazji nie uzależniamy się od jednej rośliny. Do tego produkty są zdrowe, a przy uprawie niemal nie zanieczyszczamy naszego środowiska - mówi pani Ewa.

Jednak jak podkreśla ogrodniczka z Baranowa, na razie jej Ogród Lary dopiero się rozkręca, testuje różne rozwiązania, uczy się sprzedaży i planowania. Pracy jest przy tym niemało. Na szczęście wspierają ją wolontariusze, którzy w jej progi zaglądają od lat. W tym roku jej gospodarstwo odwiedził już inżynier energetyk z Francji, który na Ziemię Bytowską przyjechał rowerem. Była też studencka para z Niemiec, rosyjskiego pochodzenia. Przyjechała też młoda francuska. Pomoc tej ostatniej dała się szczególnie mocno odczuć, bo dziewczyna pochodzi ze wsi i na rolniczej pracy zna się nieporównanie lepiej niż pozostali wolontariusze. Już zapowiedziała, że wróci do Baranowa za rok, a na dodatek przywiezie brata.

- Marzy mi się, by za jakiś czas wszystko działało tu jak w zegarku. Tak, by moi klienci cały rok otrzymywali z mojego ogrodu dobre jakościowo i smaczne warzywa. Chciałabym też, by mieli większy wybór odmian niż w marketach, badam też możliwości stosowania ekologicznych opakowań - mówi o planach kobieta. Póki co zainteresowanych odsyłamy na Facebooka - „Ogród Lary”, gdzie można na bieżąco dowiedzieć się o metodach stosowanych w uprawie i o aktualnej ofercie.

Reklama

 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierbytowski.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

„Kurier” s.c. z siedzibą w Bytów 77-100, Zielona 5

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"