Domy znajdują nawet w Niemczech czy Szwecji

Ludzie, znajdują nawet Niemczech Szwecji - zdjęcie, fotografia
KurierBytowski.pl 13/11/2018 13:06

Ok. 60 psów rocznie trafia do azylu prowadzonego przez państwa Golbów. Tam oprócz opieki zwierzęta mają szansę znaleźć nowy dom.


Azyl dla zwierząt w podbytowskich Przyborzycach odwiedzamy na początku listopada. Ogrodzenie, w którym przebywają porzucone psy, znajduje się za tartakiem, tuż przy gminnej drodze. Graniczy z dużym polem. Wita nas Konstanty Golba, który razem z żoną Ewą założył azyl 6 lat temu. Początkowo opiekowali się bezdomnymi zwierzętami w domu. Tych jednak przybywało, a warunki nie pozwalały pomagać większej liczbie psów. Postanowili postarać się o miejsce, gdzie zwierzęta będą miały więcej swobody. Po rozmowach w ratuszu udało im się zdobyć kawałek ziemi. - To teren gminny. Miasto dzierżawi nam go niemal za darmo. Płacimy tylko podatek. W czerwcu dodali nam kolejne 225 m do zagospodarowania - tłumaczy mężczyzna. Stoją tu trzy duże kojce, w których podopieczni mają miejsce do biegania. W największym, oprócz budy, znajduje się też plac z przeszkodami, gdzie psy mogą się bawić. Żadne ze zwierząt nie jest trzymane na łańcuchu. - To nie tylko nasza zasługa, ale też ludzi, którzy przywozili do nas budy, koce itp. - wyjaśnia K. Golba. Jednak jako azyl niełatwo było zdobyć pieniądze na bieżące potrzeby. - Nie tylko zapewniamy im miejsce i jedzenie. Dbamy też o ich zdrowie u weterynarza, a to już są koszty. Chodziłem i prosiłem o datki. Raz szło łatwiej, raz trudniej. Nieraz trzeba było dokładać z własnej kieszeni - opowiada. Aby usprawnić opiekę, 3 lata temu postanowili razem z żoną założyć fundację Nasze Futrzaki. - Łatwiej nam funkcjonować i korzystać z datków. Danusia Pałubicka z Półczna pomogła stworzyć profil na facebooku, gdzie nie tylko zamieszczamy informację o psach, które do nas trafiają. Od niedawna poprzez stronę można też wpłacać datki na naszą działalność - opowiada K. Golba, dodając: - Wpadliśmy na pomysł, jak pozyskać fundusze na pierwsze potrzeby psiaka, gdy trafia do nas, czyli na np. sterylizowanie czy odrobaczanie. A to koszt ok. 300 zł. Ogłaszamy castingi na imię dla podopiecznego. Ludzie, wpłacając datki, podają propozycję.


Mimo wczesnej pory mężczyzna nie jest tam sam. Zauważamy, że tuż obok polami z psem na smyczy spaceruje kobieta. Nieopodal ogrodzenia krząta się ktoś jeszcze. - To małżeństwo Peplińskich z Bytowa. Często nas odwiedzają, by wyprowadzić psy, pomóc w sprzątaniu kojców itp. To nie jedyne osoby, które pomagają nam w opiece nad zwierzętami. Codziennie możemy liczyć na ciepły posiłek dla nich, a to bardzo ważne. Sporo osób przywozi też karmę - wyjaśnia mężczyzna. Do azylu przybywa rocznie ok. 60 psów. Zdecydowanej większości udaje się znaleźć nowy dom. - Zwierzęta trafiają do nas w różny sposób. Ktoś zgłasza, że np. po ulicach miasta błąka się pies. Na samym początku upewniamy się, czy zwierzę po prostu się nie zgubiło bądź nie uciekło, bo to zazwyczaj się zdarza na terenie Bytowa. Od razu widać, gdy zwierzę jest czyste i zadbane, więc pewnie to przypadek, że do nas trafiło. Szukamy właściciela przez internet bądź gazetę. Ten często się znajduje po kilku dniach. W zamian za opiekę przywożą w podzięce karmę. Nieraz zdarzają się psy, które ktoś przywiązał w lesie do drzewa albo z wypadków tak, jak np. potrącony w Parchowie Kubuś. Czasami policjanci przywożą do nas zwierzaki zabrane przez nich podczas interwencji. Sami też reagujemy na zgłoszenia innych osób, które widzą, że żywemu stworzeniu gdzieś dzieje się krzywda. Jedziemy we wskazane miejsce. Gdy widzimy, że trzymane jest na łańcuchu, głodne bądź bite musimy interweniować. Rozmawiam z właścicielem i staram się o przekazanie opieki nad zwierzęciem. Musi podpisać stosowne dokumenty - mówi K. Golba.


Z procesem adopcyjnym i szukaniem nowego domu dla porzuconych zwierząt wiąże się cała procedura. - Tak jak wcześniej wspomniałem, w pierwszej kolejności szukamy właściciela. Jeśli ten się nie zgłasza, zaczynamy proces. Najpierw zwierzę trafia do weterynarza. Tam jest szczepione, odrobaczane i osłuchane. Kwarantanna trwa ok. 2 tygodni. Potem zaczynamy szukać im domu. Nie owijamy w bawełnę, piszemy, jak jest, tak jak np. w przypadku obecnego tu 7-letniego bernardyna Budd"ego. To typowy stróż. Nie polecamy go do domu z dziećmi. Życie go nie rozpieszczało. Nadal podchodzi do człowieka z nieufnością i należy zachować ostrożność. Na pewno trzeba mu dużo miłości. Natomiast Hera i Diuk są bardzo wdzięcznymi psami. Niemal natychmiast łaszą się do człowieka. Ale sama chęć posiadania psa to nie wszystko. Trzeba stworzyć mu też godne warunki życia. Gdy dzwoni do nas osoba i mówi, że zwierzę pójdzie na łańcuch, od razu jest skreślona. Podpisywana jest też dokumentacja. Raz zdarzyło nam się, że po jakimś czasie pies wrócił z powrotem i właściciel musiał zapłacić karę. Dlatego zawsze zaznaczamy, że posiadanie zwierzęcia to poważna, odpowiedzialna, ale też świadoma decyzja - tłumaczy mężczyzna. Ogłoszenia o adopcji zamieszczają w gazecie, facebooku oraz na portalu olx. - Na tym ostatnim najczęściej udaje nam się znaleźć nowym dom dla naszych podopiecznych. Przykładowo Kubuś z parchowskiego wypadku znalazł go w Niemczech. Natomiast Barry, który 3-letnie życie spędził głodny na łańcuchu, grzeje się teraz w domu w Szkocji - wymienia K. Golba.


Azyl odwiedzają m.in. szkoły. W ub.r. na mikołajki Przedszkole nr 2 z Bytowa zorganizowało zbiórkę karmy. - Trafiło do nas 80 kg. Dzieci przyjechały je przekazać. Pogłaskały psiaki. Ale też porozmawialiśmy. To ważne, aby od najmłodszych lat wpajać dzieciom współczucie i odpowiedzialność za zwierzęta. Jednak najbardziej podoba mi się, gdy przyjeżdżają do nas rodziny, aby wyprowadzić psy. Zamiast spędzać czas przed telewizorami bądź z nosem w telefonie idą na ponad godzinny spacer. Oprócz ruchu mają też szansę porozmawiać ze sobą - wyjaśnia K. Golba. Bytowski azyl współpracuje też z innymi podobnymi przedsięwzięciami. - Znam panią z Budowa, która sama zajmuje się w swoim rejonie bezdomnymi zwierzętami. Nie ma fundacji czy azylu, ale stara się na własną rękę się nimi opiekować. Niekiedy, gdy mam więcej karmy, to dzielę się z nią. Wspieramy też słupskie schronisko, gdzie opiekujemy się także kotami i szukamy im domów - wymienia.


- Mam takie marzenie, aby w naszej gminie przez miesiąc prowadzić akcję sterylizacji i uświadamiania właścicieli psów, że to może przedłużyć życie ich pupilom. Trafilibyśmy do tych mniej zamożnych osób, których przykładowo nie stać na taki zabieg, to nawet ok. 80-200 zł, i wykonalibyśmy to za darmo. Jednak do tego potrzebne są spore środki. Kto wie, może kiedyś się uda. Ale to byłby pierwszy krok do walki z bezdomnością zwierząt. Pamiętajmy jednak, że każdy z nas może pomóc, adoptując zwierzaka, czy uchylając okno do piwnicy zimną dla bezdomnych kotów. To cenne gesty. Można też dać nam znać, my chętnie pomożemy. Pielęgnujmy w sobie miłość i przyjaźń nie tylko do bliźnich, ale też do zwierząt - apeluje K. Golba.

Reklama

 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierbytowski.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

„Kurier” s.c. z siedzibą w Bytów 77-100, Zielona 5

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"