Na bieżąco, Wampira Bytowa sprzedaż - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 2
  • Fotka nr 1 z 2
KurierBytowski 04/07/2019 08:53

Gmina Borzytuchom wystawiła na sprzedaż mieszkanie Wampira z Bytowa.

- Za kościołem trzeba skręcić w lewo. Tam już będzie widać ceglany dom. Trzeba zapukać w takie stare drzwi. Wtedy Leszek otworzy - mówi stojący przy sklepie w Osiekach mężczyzna, którego pytamy o drogę do domu słynnego Wampira z Bytowa. We wsi jeszcze nikt nie wie, że gmina wystawia na sprzedaż dom człowieka, którego historia ćwierć wieku temu wstrząsnęła całą Polską.

- Nie było mnie jeszcze na świecie, gdy to wszystko się wydarzyło. O Leszku Pękalskim wiem tylko z opowieści rodziców - mówi dwudziestolatka, którą spotkaliśmy na podwórku przed domem, w którym kiedyś mieszkał słynny zabójca i gwałciciel. Przystrzyżony trawnik i pomalowana elewacja świadczą, że tylko 2/3 nieruchomości jest zamieszkała. Widząc zarośnięte wysoką trawą schody i łańcuch z kłódką na starych drzwiach, można się domyślić, że z ceglanej części domu od dawna nikt nie korzysta.

- Do niedawna mieszkał tu ponad 80-letni wujek L. Pękalskiego. Miał przed domem piękny zadbany ogród. Teraz wszystko zarosło, bo 1,5 roku temu zabrali go do lokalu socjalnego. Od tego czasu nikt tu nie mieszka. Wszystko się tu sypie. Tynki odpadają, dach przecieka. To dobrze że w końcu chcą to sprzedać, bo mieszkanie obok takiej ruiny to tylko kłopot - mówi młoda kobieta. Od urodzenia mieszka obok domu jednego z najbardziej znanych zabójców i gwałcicieli, dlatego nie robi na niej to większego wrażenia. Zapomnieli też inni. Tylko ci starsi pamiętają szok sprzed ponad ćwierć wieku, kiedy dowiedzieli się, że ich grzeczny i nieszkodzący nikomu, upośledzony umysłowo Leszek mógł stać za gwałtami i morderstwami. Ogólnopolskie telewizje i gazety na początku lat 90. rozpisywały się o seryjnym mordercy szybko okrzykniętym Wampirem z Bytowa. Najpierw oskarżony o gwałt, później o kolejne morderstwa w całej Polsce. Ówczesne media donosiły, że ponad 20-letni mieszkaniec Osiek może mieć na koncie nawet 90 ofiar. Chociaż do wielu z nich przed procesem L. Pękalski się przyznał, ostatecznie udało mu się udowodnić tylko jedno zabójstwo kilkunastoletniej Sylwii z Darskowa w gminie Kołczygłowy, za co spędził w więzieniu 25 lat. Mit wokół niego pozostał. Mieszkaniec Osiek znalazł swe miejsce nawet w internetowej Wikipedii. Jego sąsiedzi nie do końca jednak wierzą, że Leszek mógł się dopuścić tych strasznych zbrodni. - Gdy oglądałem wywiad z Leszkiem w telewizji, miałam wrażenie, że to ktoś inny - mówi kobita, która do dziś mieszka w jednym z trzech mieszkań w domu skazanego za morderstwo. - To dom w którym kiedyś mieszkali pracownicy PGR-u. Na początku lat 90. przejęła go Agencja Nieruchomości Rolnych i wystawiła na sprzedaż. Wspólnie z sąsiadami wykupiliśmy swoje części na własność. Wujek Leszka nie był zainteresowany, dlatego z czasem jego część przejęła gmina - opowiada kobieta. Doskonale pamięta, jak Leszek wprowadził się do swojego wujka. - Byłam wtedy w ciąży z córką. Pamiętam, jak kiedyś przestraszyłam się wychodzącego zza roku domu Leszka. Ze strachu aż podskoczyłam. Wtedy zaczął mnie przepraszać. Pytał, czy wszystko ze mną dobrze. Zawsze był grzeczny. Nawet do głowy mi nie przyszło, że ten chłopak może stanowić jakieś zagrożenie. Po podwórku biegała moja druga wtedy 5-letnia córka. Przychodził często do naszego mieszkania. Zawsze pytał, czy może wejść i czy nie przeszkadza. Często rozmawialiśmy. Mówił o swoich podróżach. Znał chyba całą Polskę. To była chodząca mapa. Dziwił się, że nie wiedziałam, gdzie leży jakieś miasto. On nawet znał rozkłady jazdy pociągów i najlepsze połączenia. Mówił, gdzie można zobaczyć coś ciekawego, co zwiedzić - mówi kobieta. Pamięta, że często martwił się o swojego wujka, z którym mieszkał. - Leszek czasami przychodził i mówił, że pije w domu z kompanami. Bał się o niego, że znowu będą się szarpać i coś mu zrobią - wspomina kobieta. L. Pękalski pochodził z Osiek i miał rodzeństwo. Jego matka mieszkała w jednym z PGR-owskich bloków. Była niewydolna wychowawczo, dlatego szybko trafił do domu dziecka. - Poznałam go już jako dorosłego mężczyznę. Najpierw mieszkał w bloku razem ze swoją mamą, babcią i wujkiem. Potem PGR przeniósł go do naszego domu. Często rozmawialiśmy. Pamiętam jak dziś, kiedy przyszedł i pokazał mi wezwanie na policję. Zdziwiłam się i zapytałam, co zrobił. Odpowiedział, że nic. Poradziłam mu, aby pojechał i wyjaśnił, o co chodzi. Miałam wtedy problem z ciążą i trafiłam na kilka dni do szpitala. Gdy wróciłam, zapytałam, gdzie jest Leszek. Mąż powiedział, że nie wrócił z tego przesłuchania. Później dowiedziałam się, że został oskarżony o gwałt. Nie wierzyłam, że tak spokojny i grzeczny człowiek mógł zrobić coś takiego. Byłam w szoku, gdy okazało się, że stoi za zabójstwem dziewczyny koło Jezierza - opowiada była sąsiadka Wampira z Bytowa. Do dziś nie wierzy, że L. Pękalski to seryny zabójca. - Przepadał za słodyczami jak dziecko. Za ciastko czy kostkę czekolady zrobiłby wszystko. Kiedy na przesłuchaniu dali mu coś słodkiego, to do wszystkiego się przyznał. Potem okazało się, że przypisano mu dwa zabójstwa, do których doszło jednego dnia na Śląsku i gdzieś na Pomorzu. Nie mógł być w dwóch miejscach w tym samym czasie - mówi kobieta. Niespełna dwa lata temu, gdy L. Pękalski zakończył odbywanie 25 lat pozbawienia wolności w zakładzie karnym w Starogardzie Gdańskim, o Wampirze z Bytowa znowu na chwilę zrobiło się głośno. - Przeżyliśmy prawdziwy najazd dziennikarzy. Stali z kamerami za każdym rogiem. Chcieli za wszelką cenę pokazać miejsce, gdzie Leszek wróci z więzienia, i czy ludzie się boją - opowiada jedna z mieszkanek Osiek.

Dziś rodzinna wieś sławnego na cały kraj zabójcy prawie zapomniała o L. Pękalskim. Jego byłe sąsiadki wspólnie piją kawę w cieniu starej czereśni, bez większych emocji spoglądając w okno na piętrze opuszczonego domu, w którym kiedyś mieszkał słynny Wampir. L. Pękalski do Osiek już nie wróci. Na podstawie tzw. ustawy o bestiach po wyjściu z więzienia został umieszczony w specjalnym zamkniętym ośrodku w Gostyninie.

Teraz gmina Borzytuchom zamierza sprzedać jego dawny dom. - Budynek od jakiegoś czasu stoi pusty. Chcieliśmy wykorzystać go jako lokal socjalny, ale jest w złym stanie. Wyliczyliśmy, że remont pochłonąłby ponad 200 tys. zł. Uznaliśmy, że lepiej za to wybudować nowy obiekt - mówi Witold Cyba, wójt Borzytuchomia. 26.06. na sesji Rady Gminy Borzytuchom radni zgodzili się na sprzedaż gminnej nieruchomości. Wójt przyznaje, że nie liczy na większy zastrzyk gotówki do gminnej kasy. Chyba że... - Ta część domu wymaga sporego wkładu finansowego, dlatego chętnych może być niewielu. Przetarg ogłosimy we wrześniu, może znajdą się kupcy. Z drugiej strony słyszałem, że dom Mensona, mordercy żony Polańskiego, został sprzedany za ogromne pieniądze - mówi pół żartem, pół serio W. Cyba.

Tymczasem co jakiś czas do wsi przyjeżdżają osoby traktujące dom słynnego zabójcy jako atrakcję turystyczną. - Gdy wyprowadził się jego wujek, ludzie zaczęli oglądać ten dom. Nie wiem, może zrobią tu muzeum Leszka - mówi, mrugając okiem, jeden z mieszkańców Osiek.



 

Reklama

Miejsce zdarzenia mapa Bytów

Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierbytowski.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

„Kurier” s.c. z siedzibą w Bytów 77-100, Zielona 5

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"