Bytowianka na Wielkim Murze Chińskim

Lekkoatletyka, Bytowianka Wielkim Murze Chińskim - zdjęcie, fotografia
KurierBytowski.pl 28/06/2017 13:12

Hanna Muerau-Nowicka wystartowała w maratonie na Wielkim Murze Chińskim, jednym z najbardziej wyjątkowych i zarazem ekstremalnych biegów na królewskim dystansie na świecie. Na jego mecie solidna dawka endorfin we krwi i wielka duma, że udało się ukończyć bieg w prawie 40-stopniowym upale.

SPEŁNIANIE BIEGOWYCH MARZEŃ

Bytowscy biegacze decydują się na starty w przeróżnych imprezach, często wyjątkowych i daleko za granicami Polski. Na początku kwietnia ubiegłego roku Daniel Chałupa pokonał maraton na Jeziorze Bajkał w Rosji. Krótko potem Joanna Reglińska i Sebastian Jażdżewski udali się do Grecji, gdzie ukończyli kultowy maraton w Atenach. Niespełna miesiąc temu bytowska para udała się do Francji, by stać się częścią maratonu w Paryżu. Ostatnio do grona "światowców" dołączyła inna zawodniczka Klubu Biegacza Goch, Hanna Muerau-Nowicka. Nie jest to może do końca właściwe określenie, bowiem bytowianka ma już na koncie kilka zagranicznych startów, m.in. w Hamburgu, Budapeszcie i Wilnie, ale jej ostatnia eskapada jest zdecydowanie większego kalibru. W pogoni za realizacją biegowych marzeń H. Muerau-Nowicka poleciała do Pekinu na maraton na Wielkim Murze Chińskim.

- Pomysł wyjazdu turystycznego, połączonego z bieganiem zrodził się rok temu. Znalazłam stronę internetową Marathon Travel, która organizuje tego typu wyjazdy. Zaplanowałam, że w połowie marca pojadę na maraton do Barcelony, a pod koniec maja w wystartuję w Pekinie. Niestety, choć wyjazd do Hiszpanii był już przygotowany, sprawy rodzinne zatrzymały mnie w Bytowie. Blisko tego terminu mogłam jedynie wystartować w półmaratonie w Gdyni, gdzie, chyba na pocieszenie, poprawiłam swój rekord życiowy [1,42.07 h - przyp. red.]. Jednak marzenie o starcie w Pekinie z głowy nie wywietrzało. Kilka dni później podjęłam decyzję o wyjeździe. Od razu telefon z zapytaniem, czy w ogóle są jeszcze wolne miejsca. Były... - mówi H. Muerau-Nowicka.

Bytowianka specjalnie do wyprawy nie musiała się przygotowywać. Firma, w której zamówiła wycieczkę, wszelkie formalności, z wyrobieniem wizy włącznie, załatwiła za nią. - Pozostało mi w zasadzie się spakować i ruszyć w drogę - śmieje się H. Muerau-Nowicka, która liczącą ponad 7 tys. km podróż rozpoczęła w poniedziałek 15.05. Najpierw pociągiem udała się do Warszawy, gdzie czekał na nią samolot do Wiednia. Ze stolicy Austrii bytowianka wraz z kilkoma innymi zawodnikami z Polski ruszyła w prawie 11-godzinną podróż samolotem.

PEKIN NIE TYLKO PIĘKNY

Na miejscu hotel, krótki odpoczynek i odbiór pakietów startowych, bo na więcej nie pozwolił czas i siły. Dopiero w środę H. Muerau-Nowicka mogła w pełni rozkoszować się zwiedzaniem stolicy Chin. Pekin zrobił na niej ogromne wrażenie, przede wszystkim swoją nowoczesnością. - Nad centrum górowały ogromne, strzeliste wieżowce o niebanalnej architekturze. Człowiek się zastanawiał wręcz, czy jest możliwe coś takiego zbudować. Miasto bardzo zadbane, czyste, przystrojone w zielone parki, zasypane kwiatami. Byłam w różnych miejscach na świecie, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Pod ulicami poruszało się nowoczesne metro, z którego korzystaliśmy podczas zwiedzania - mówi H. Muerau Nowicka.

Bytowianka odwiedziła m.in. Zakazane Miasto - pałac chińskich cesarzy zbudowany w czasach Dynastii Ming, budowle-symbole Pekinu, czyli sakralny kompleks Świątynia Nieba i Brama Niebiańskiego Spokoju, jak również sąsiadujący z nią Plac Niebiańskiego Spokoju, największy publiczny plac na świecie, na którym odbywają się rozmaite uroczystości i pochody, często kojarzony z krwawo stłumioną manifestacją w 1989 r. - Zdecydowanie największe wrażenie zrobiło na mnie Zakazane Miasto. Przepiękny, monumentalny pałac. Aż raziło od przepychu. W zamierzchłych czasach dostępny był jedynie dla elit. Niewiele mniej uderzył mnie ogrom Placu Niebiańskiego Spokoju. Dowiedziałam się, że może on pomieścić nawet milion osób! - mówi H. Muerau-Nowicka.

Bytowiankę interesowało nie tylko to, czym do odwiedzin Chin zachęcają biuletyny podróżnicze. Koniecznie chciała się przekonać, jak na co dzień żyją zwykli mieszkańcy Pekinu. I tu ogromne zaskoczenie. - Przewodnicy pokazywali tylko to, co piękne i nowoczesne. Nie chcieli, albo nie mogli, prowadzić nas poza centrum miasta. A mi zależało, żeby zobaczyć, jak żyją tam zwykli ludzie. Dlatego nadrabiałam w czasie wolnym, udając się na długie spacery. Okazało się, że Pekin, i zapewne inne chińskie metropolie, mają swoje drugie, niekoniecznie piękne oblicze. Weszliśmy ze znajomymi do tzw. Hutongów. To skupiska budynków o szczelnej zabudowie, z podwórkami otoczonymi murem. Trochę to wyglądało jak getto, tyle że otwarte. Bieda aż biła w oczy. Kuchnie na otwartym powietrzu, wspólne wychodki (śmiech). Kontrast między bogatym centrum a obrzeżami Pekinu jest niesamowity. Chiny przedstawiają się światu jako olbrzym, dorównujący najsilniejszym krajom świata, ale wcale tak kolorowo nie jest. To też pokazuje, że z totalitarnego systemu sporo w Chinach zostało... - mówi H. Muerau-Nowicka.

Zresztą imperialistyczny charakter Państwa Środka dał o sobie znać już na początku pobytu bytowianki w Chinach. - Przewodnik ostrzegał nas, by pod żadnym pozorem nie rozmawiać o Tybecie. Ba, wręcz zabroniono nam wymawiać tę nazwę. To temat, o którym w Chinach rozmawiać nie wolno. Konsekwencją może być nawet deportacja - mówi H. Muerau-Nowicka. Zdaniem bytowianki Chiny nadal są państwem wielkiej inwigilacji. - Na każdym kroku policja. Co kilkaset metrów na ulicach znajdują się budki żandarmerii. Trochę jak w państwie policyjnym - mówi bytowska biegaczka.

BIEG 5164 SCHODÓW

Dwa dni przed startem biegacze mogli zapoznać się z trasą maratonu. To co H. Muerau-Nowicka i inni zawodnicy zobaczyli na miejscu, przeraziło ich. - Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, co mnie czeka. Dotąd myślałam, że mur to mur. W końcu po wszystkim da się biegać (śmiech). Przeliczyłam się. Wielki Mur Chiński okazał się fortyfikacją, którą trzeba zdobywać. Są na nim schody [trzeba pokonać dokładnie 5164 stopni - przyp. red.], często nieregularne i wysokie na 40 centymetrów! Do tego odcinki wiodące poza murem, to przede wszystkim górzysty teren. Wielu biegaczy po rekonesansie zrezygnowało ze startu w maratonie, decydując się na bieg półmaratoński. Sama miałam wątpliwości, ale powiedziałam sobie, że nie mogę wrócić na tarczy. Nie po to przebyłam taki szmat drogi - mówi bytowianka.

Wysoki poziom trudności maratonu wzrósł jeszcze bardziej przez pogodę. Sobota przywitała biegaczy piekielnym upałem z temperaturą wynoszącą 38 stopni. - To był najgorętszy dzień wiosny w Pekinie. Dzień przed i dzień po biegu pogoda była bardziej sprzyjająca z temperaturą... o 10 stopni niższą - mówi H. Muerau-Nowicka. Na szczęście bytowska biegaczka wyciągnęła wnioski z wcześniejszego rekonesansu na trasie maratonu. Pierwszą część trasy, czyli stromy podbieg wiodący do Wielkiego Muru, pokonała idąc, zachowując siły na 4-kilometrowy odcinek wiodący po murze. Opłaciło się. Po zejściu na trasę wiodącą przez pobliskie wioski bytowianka zaczęła wyprzedzać pierwszych biegaczy. Z czasem zaczęła wręcz "łykać" zawodników, którzy przeliczyli się z siłami. - Wyprzedzałam dziesiątki osób. Wykańczała trasa i temperatura, przez co padali jak muchy. Po zatoczeniu pętli i powrocie na mur po raz pierwszy w życiu widziałam zawodników, którzy próbują pokonywać trasę na czworaka (śmiech). A ja biegłam swoje. To był widać mój dzień, bo ciągle czułam się świetnie, mimo upału i pokonanego już dystansu - mówi bytowianka. Pokonanie muru i zbiegu w stronę Placu Ying Yang, gdzie startował i kończył się maraton, nie przysporzyło H. Muerau-Nowickiej większych problemów. Na metę bytowianka wpadła przepełniona euforią z wynikiem 5,51.36 h. Dało jej to 129 miejsce w stawce 679 uczestników (60 osób nie ukończyło biegu) i wysoką 29 lokatę wśród kobiet. - Chciałam zmieścić się w limicie wyznaczonym przez organizatorów na osiem godzin, tymczasem udało mi się pokonać trasę w niespełna sześć. Na mecie rozpierała mnie duma. Myślę, że udało się to osiągnąć tylko dlatego, że po zapoznaniu z trasą mocno obawiałam się maratonu i nabrałam do niego wielkiego respektu. Przepracowałam bieg głową, co nie zawsze mi się udaje. Często bywa, że ponosi mnie fantazja i narzucam sobie zbyt mocne tempo. Tym razem zapanowałam nad emocjami - mówi zadowolona H. Muerau-Nowicka.

Bytowianka nie ma wątpliwości: Great Wall of China Marathon był najtrudniejszym biegiem w jej życiu. - Zaliczyłam już kilka ciężkich biegów długodystansowych, ale ten zdecydowanie był najbardziej wymagającym. Jednak idealnie trafiłam z dyspozycją. To był właśnie ten dzień, w którym powinnam pobiec w Pekinie - cieszy się H. Muerau-Nowicka.

Maraton na Wielkim Murze Chińskim miał ważny Polski akcent. Po raz pierwszy w historii triumfatorem imprezy został Polak - 32-letni Marcin Świerc, wielokrotny medalista mistrzostw Polski w biegach górskich. Pokonanie morderczej trasy zajęło mu 3,14.34 h.

HAKA NA DO WIDZENIA

Wizytę bytowskiej biegaczki w Chinach zwieńczyła uroczysta gala podsumowująca maraton w hotelu XXX. - Zorganizowano ją w przepięknym holu. Siedzieliśmy przy ogromnych, suto zastawionych stołach. Pełen luksus. Tylko, że nie do końca wpisaliśmy się w klimat imprezy (śmiech). Większość biegaczy ubrała wieczorowe kreacje. Tylko my, Polacy, ubraliśmy się na sportowo, jak prawdziwi biegacze - mówi H. Muerau-Nowicka. Dla uczestników gali była niespodzianka, przygotowana przez zawodników z Nowej Zelandii. Wykonali oni hakę [określenie używane dla rytualnych tańców wojennych w krajach Oceanii, szczególnie na Nowej Zelandii, wykorzystywanych m.in. przez rugbystów z tego kraju - przyp. red.], czym na przybyłych zrobili wielkie wrażenie. - Na maraton przyjechało ponad stu Nowozelandczyków, którzy wcześniej wszystko zaplanowali za pośrednictwem facebooka. Zrobili tym niesamowite show - mówi bytowianka.

H. Muerau-Nowicka z żalem opuszczała Chiny. - Urzekły mnie swoim pięknem, a maraton okazał się jedną z moich najlepszych biegowych wypraw - mówi biegaczka. Jej marzeniem jest, by kiedyś jeszcze przeżyć podobną przygodę. - Póki co skupiam się na zdobyciu Korony Maratonów Polskich [by uzyskać tytuł, należy ukończyć pięć maratonów: Maraton w Dębnie, Cracovia Maraton, Wrocław Maraton, Maraton Warszawski i Poznań Maraton w ciągu 24 miesięcy - przyp. red.]. Chciałam zrobić to w jednym roku, ale kontuzja pokrzyżowała mi plany. A potem... się pomyśli. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie marzy mi się kolejny taki biegowy wyjazd - mówi H. Muerau-Nowicka.


Daniel Zakrzewski


PEKIN I WIELKI MUR

Pekin jest jest drugim, po Szanghaju, największym miastem Chińskiej Republiki Ludowej pod względem liczby ludności. Stolicę Chin zamieszkuje prawie 20 milionów ludzi. Wielki Mur Chiński znajduje się ok. 70 km na północ od centrum pekińskiej aglomeracji. Fortyfikacja składająca się z zapór naturalnych, sieci murów i wież obserwacyjnych miała chronić państwo przed najazdami ludów z Wielkiego Stepu. Powstawała przez ponad 2 tys. lat, licząc od momentu formowania najwcześniejszych wałów obronnych. Znaną dziś postać mur uzyskał dopiero w czasach dynastii Ming w XV wieku. Według najnowszych pomiarów (biorąc pod uwagę ciąg umocnień) Wielki Mur Chiński mierzy 8851,8 km. Monument wpisany na listę Siedmiu Cudów Świata jest największym wybudowanym ludzką ręką i jedynym tak dobrze widocznym z orbity okołoziemskiej.

Reklama

 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierbytowski.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

„Kurier” s.c. z siedzibą w Bytów 77-100, Zielona 5

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"