Bytów miasto na górach

Historia, Bytów miasto górach - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 6
  • Fotka nr 1 z 6
  • Fotka nr 2 z 6
  • Fotka nr 3 z 6
  • Fotka nr 4 z 6
  • Fotka nr 5 z 6
KurierBytowski 15/09/2019 14:44

Czy dostatecznie zdajemy sobie sprawę, skąd bierze się piękno naszego miasta? Czy potrafimy ten walor docenić w planowaniu naszej bytowskiej przestrzeni?

Niedawno w „Kurierze Bytowskim” przeczytałam wywiad z burmistrzem dotyczący uchwalonego przez Radę Miejską Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania gminy. Jako rodowita bytowianka, a zarazem osoba przez lata związana z ładem przestrzennym, nie mogłam odmówić sobie wtrącenia kilku uwag. Jedna z nich dotyczy nadmiernego rozszerzania miasta, zwłaszcza w kierunku północnym. To bez rozwiązania problemów fundamentalnych, jak komunikacja, koncentracja jednostek obsługi ludności (sklepy, szkoły, usługi itp.) czy równowagi w sposobach użytkowania ziemi, skutkuje naruszeniem zwartości struktury przestrzennej. Mamy więc ciągle niezagospodarowane ulice na osiedlach, uciążliwe korki, brakuje zieleni, zwłaszcza tej wysokiej, nie mówiąc o całym spektrum różnobarwnych, różnokształtnych dachów. Ostatnim „krzykiem mody” są te grafitowe. Do tego popularne jest wyłożenie niemal całej działki polbrukiem, bo tylko się zamiecie i mamy czysto! Tymczasem w ogrodzie trzeba robić porządki. Zapominamy przy tym, że woda opadowa nie ma gdzie wsiąknąć i pojawiają się kłopoty z zalewaniem miasta, że nie sprzyjamy kształtowaniu się przyjemnego mikroklimatu, nie mówiąc o walorach krajobrazowych...

Zostawmy to na boku. Na razie nie chcę szerzej rozwijać tych tematów, oszczędzając je na inne okazje. Tym razem szerzej chciałabym skupić się na, moim zdaniem, największym walorze miasta. Jest nim niezmiernie bogata rzeźba terenu. Proponuję się jej przyjrzeć, zwłaszcza tym naszym bytowskim górom. Zacznijmy od najstarszej, rzecz jasna pod względem zasiedlenia. Mowa o grodzisku usytuowanym na pagórach w odległości około 1,5 km od współczesnego rynku. Teren osiąga tam rzędne ponad 160 m n.p.m, a do tego znajduje się w pobliżu starych dróg prowadzących w kierunku Miastka, Sławna, Polanowa, Chojnic (pisałam o nich na łamach Kuriera kilka tygodni temu). Na mapach katastralnych i topograficznych wzgórze z grodziskiem opisywane jest jako „Schloss Berg”, czyli po polsku Góra Zamkowa. Tam znajdował się wczesnośredniowieczny ośrodek lokalnej władzy. Poniżej grodu powstał potem młyn, z którego od średniowiecza miano podobno pozyskiwać środki posagowe dla panien. Jako że była to inicjatywa kościelna, tj. katolicka, zlikwidowano ją po wprowadzeniu reformacji w połowie XVI w. Przetrwała jednak niemiecka nazwa, tj. Jungfern Muelle, czyli po polsku Młyn Panieński. Obiekt ten został utrwalony w wielu legendach przetłumaczonych również na polski. O znaczeniu tego miejsca świadczy niewystępujące gdzie indziej w okolicy zagęszczenie nazw terenowych. W XIX w. opisano niedaleką górę, jako Gold Berg (Złota Góra), a pobliskie łąki jako Diabelskie i Świńskie. Swoje nazwy posiadały też torfowiska.

Kolejny pagórek, posiadający własną nazwę, to „Kanonen Berg”, tj. Góra Dział, a może Góra Armatnia. Wznosi się nad ul. Tartaczną na 147 m n.p.m, górując na zachodnim zboczu doliny rzeki Bytowy. W prostej linii oddalony o ok. kilometr od zamku krzyżackiego. Nazwa góry wskazuje, że powstała najwcześniej w XIV, XV w., bo dopiero wtedy zaczęto stosować artylerię. Niewykluczone, że jest jeszcze młodsza. Bo co niby miałyby ostrzeliwać te najstarsze armaty? Skuteczny, tj. celny ogień, prowadzić mogły ledwie na kilkaset metrów. Ówczesne miasto, nie mówiąc o zamku, pozostawało więc poza ich zasięgiem. Być może prowadzili z niej ostrzał okolic Bytowa Szwedzi w czasie potopu? W końcu to oni zniszczyli wtedy miasto i zamek. Ten drugi podniósł się w pełni z ruin dopiero w XX. w.

Z wojskiem związane jest kolejne bytowskie wzgórze, choć do dziś nie zachowała się jego nazwa, a może jej nie miało? Leży po przeciwnej do Góry Armatniej stronie doliny Bytowy. W latach 1864-68 zbudowano tam kompleks o osiowym, klasycznym w formie, założeniu składającym się z kilkunastu budynków. Znajdowało się w nim seminarium nauczycielskie. Co ciekawe, mimo historycznych, etnicznych i wyznaniowych zmian w mieście do dziś to obiekt oświatowy! Bezwzględnie najdłużej w mieście, bo od półtora wieku, pełni on funkcję edukacyjną. Jednak wcześniej, w XVIII w., tamtejsze ok. 2 ha terenu wyrównano pod place ćwiczenia jazdy konnej dla stacjonującego w Bytowie regimentu huzarów von Hohnstocka. Wiemy, że jeden ze stacjonujących huzarów, Müller, pochodził z Bawarii lub Austrii i po małżeństwie z miejscową akuszerką pozostał u nas na stałe. Po ich potomkach w krajobrazie miasta do dziś przetrwały dwa budynki o indywidualnych cechach. Pierwszy należał do niejakiego Louisa, zwanego Bromberg. Był on piekarzem, który ozdobił frontową fasadę piętrowego, typowego dla tego okresu domu z warsztatem (II połowa XIX w.) płaskorzeźbą. Widnieje na nich para stojących lwów, trzymających na piekarskich łopatach precel (patrz jedno ze zdjęć). Inny dom o prostej architekturze, ale finezyjnie dekorowany sztukaterią wykonaną w tynku, na wybudowanej w 1914 r. willi umieścił lekarz z tej samej rodziny. To Johann, który zmarł w 1928 r. Wykonana na południowo-zachodniej ścianie dekoracja florystyczna z symbolem rajskiej jabłoni i tarczą, znakiem Eskulapa, przetrwała w dobrym stanie (patrz kolejne zdjęcie).

Huzarzy z miejskiego krajobrazu zniknęli na początku XIX w. Dzięki rysunkowi zachowanemu w Archiwum Państwowym w Koszalinie, a wykonanym przez Nadleśniczego Smaliana z Sierzna, wiemy jak potem użytkowano ten teren. Znajdowało się tam targowisko zwierzęce, ograniczone od północno-zachodniej strony szpalerem drzew. Możemy podziwiać je do dzisiaj. To piękne pomnikowe dęby, rosnące na stromym zboczu, co czyni je niedostępnymi z niżej usytuowanej polnej drogi prowadzącej z centrum w kierunku miejskich boisk sportowych. Przemieszczenie gruntów i niwelację przeprowadzono ponad 200 lat temu. Napracowano się, zważywszy różnicę wysokości. Przy budynku po Gimnazjum nr 2 mamy ok. 130 m n.p.m, a poniżej na ulicy Brzozowej ok.110 m n.p.m. Na 150 m dawnego zbocza średni spadek terenu wynosił ok. 10%. Ale na skarpach, dzielących poszczególne powstałe po niwelacjach tarasy, kilkakrotnie więcej. Na tym zboczu całkiem niedawno zbudowano kilka wolnostojących domów jednorodzinnych, dotąd nie posiadają wygodnego dojazdu, choć są położenie niemal w centrum miasta.

W dawnych zapisach w mieście wyróżniano też Górę Rynkową. Jak łatwo się domyślić zajmuje ona rynek. Również dziś wchodząc niemal z każdej strony na plac w sercu miasta, pokonujemy niewielką deniwelację. Ze wzgórz wymienić też należy Wzgórze Cerkiewne i Wzgórze Zamkowe. Ich pochodzenie jest współczesne, ale każdy bytowiak bez trudu, gdy zapytamy jak dojść, wskaże nam drogę.

W krajobrazie Bytowa warto przypomnieć jeszcze kilka pagórów, posiadających swoje nazwy. Na południowy wschód od zamku znajdował się Eulen Berg - Góra Sowia (leży naprzeciwko Urzędu Miejskiego). To stąd rurami doprowadzano do zamku wodę. Górę częściowo zniwelowano, wybierając piasek od strony dawnego tartaku. Jej nazwa nie została całkiem zapomniana. Właściciel jednej z posesji umieścił ją na słupie ogrodzenia. Nie wiem dlaczego, to wzniesienie w dzieciństwie nazywaliśmy Babią Górą. Było tam niewielkie wyrobisko, przemienione teraz w dziki las.

Kolejne pomniejszone przez wydobycie kruszywa bytowskie wzgórze to Sand Berg (Góra Piaskowa). Na jego skierowanym na północny wschód zboczu zaprojektowano i na przełomie lat 30. i 40. ubiegłego wieku wybudowano osiedle. Dziś nazywane jest Wieżą Wodną. Północną część tego pagóra, około 3 ha, zlikwidowano pobieraniem piasku do rozbudowy węzła kolejowego. Zajmowała się tym firma Polensky&Zollner, założona w 1880 r. w Drezdenku. Już jako światowy koncern istnieje do dziś. Firma realizowała wówczas duże zadania inwestycyjne we wschodniej części państwa pruskiego. Na marginesie warto nadmienić, że bytowskie budowle związane z liniami kolejowymi, były nowoczesnymi rozwiązaniami. Potwierdzają to m.in. konstrukcje mostów nad Bytową w okolicy ul. Kąpielowej. Tam w jednym miejscu dawni inżynierowie musieli rozwiązać kolizję trzech systemów: hydrologicznego (rzeka), drogowego - wówczas dojazd do pól i młyna, tzw. Górnego, oraz kolejowego. Zresztą cały bytowski węzeł kolejowy zasługuje na opracowanie pod względem przestrzennym i architektonicznym. Szkoda, że jak dotąd nie udało mi się dotrzeć do pierwotnej dokumentacji, poza materiałem ewidencji geodezyjnej, wykonanej po realizacji zadania.

Kolejne wzgórze posiadające nazwę i stojące na południowym skraju miasta, praktycznie tylko w niewielkim stopniu zostało przekształcone przez człowieka. To Góra Jana, na którym dziś znajduje się punkt sprzedaży paliw z restauracją „Stacja smaku”. Taki obiekt w połowie lat 70. m.in. ze względów krajobrazowych planowano przy drodze wyjazdowej w kierunku Świątkowa (ul. Drzymały). Roztacza się stamtąd najszersza panorama Bytowa od zachodniej strony. Postawiono tam jednak fabrykę maszyn rolniczych. Może po zakończenie trwającej tam właśnie przebudowy drogi wojewódzkiej ten pomysł doczeka się realizacji. Zdaje się, że obok nowego ronda znajdzie się dosyć miejsca.

Oczywiście Bytów ma więcej wzniesień, z których roztaczają się piękne widoki. Wystarczy wejść na wschodnią krawędź rynny polodowcowej, w której dnie znajduje się centrum. Mówię o ul. Pochyłej, Miłej, Mierosławskiego itd. Przez lata za cenny dla percepcji bytowskiego krajobrazu uznawałam też plac/parking przy dawnej ulicy Szpitalnej, przemianowanej na ulicę kaszubskiego poety Hieronima Derdowskiego. To przy niej w XIX w. stał dom dla miejskiej biedoty, lazaret oraz posesja z domem opiekuńczym dla dziewcząt-sierot. Był on uposażony w dwumorgowy ogród dochodzący aż do płynącej poniżej Bytowy. Pomiędzy budynkami, w najwyższym miejscu, przez lata znajdował się cmentarz gminy żydowskiej. Jego granicę opisano, jako dochodzącą do wykupionego w 1886 r. ogrodu piekarza o nazwisku Knuth. Po 1980 r. zbocze ze spadkiem ku rzece zabudowano dwoma domami Gospodarstwa Rybackiego. Obecnie miejsce to utraciło w dużej mierze wartości jako punkt widokowy na centrum i zachodnią sylwetę zamku, ponieważ zezwolono tam na powstanie długiego o kubistycznej architekturze, trzykondygnacyjnego domu mieszkalnego. Wspominam o tym, bo uważam, że powinniśmy doceniać i szanować nasze bytowskie „górskie” krajobrazy, bo to one w dużej mierze przesądzają o pięknie Bytowa. A taka troska powinna się przejawiać w planowaniu przestrzennym.

Elżbieta Szalewska

Reklama

 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierbytowski.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

„Kurier” s.c. z siedzibą w Bytów 77-100, Zielona 5

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"